Jak już wiecie z poprzedniego odcinka zdecydowaliśmy się rozpocząć zwiedzanie Japonii od Kioto. Kiedy docieramy tam po ok. 16 godzinach podróży samolotem i pociągiem mamy już serdecznie dość wszelkich środków transportu i dystans do pensjonatu (ok. 3 km) decydujemy się pokonać na piechotę. Z wielką walizą, wielkim plecakiem i dwoma mniejszymi torbami.
Ale co tam. Lepsze to niż próby ogarnięcia miejscowego metra 😊

Pierwsze chwile na japońskich ulicach dostarczają nam sporo wrażeń, bo:

  • Sporo ludzi chodzi w maseczkach na twarzy
  • Co chwilę mijają nas kobiety w kimonach
  • Nad naszymi głowami wiszą kłębowiska kabli wysokiego napięcia, które mocno kontrastują z mocno poukładaną naziemną rzeczywistością i zdecydowanie nie wzbudzają zaufania
  • Wszędzie przecudnie pachnie jedzeniem
  • Co i rusz widzimy ołtarzyki ze swastykami

O co chodzi z tymi maseczkami?

Wcześniej myśleliśmy, że Japończycy w ten sposób chcą się chronić przed spalinami i zarazkami. Wiadomo – wielkie miasta = duże zanieczyszczenie + dużo różnych zarazków. Po krótkim rozpoznaniu tematu okazuje się, że jest dokładnie na odwrót – to osoby, które czują się nie do końca zdrowe zakładają maseczki, żeby przypadkiem nie zarazić innych. Dobro społeczeństwa jest ważniejsze niż komfort jednostki. To tylko jeden z bardzo wielu przejawów kultury, w której jednostka jest przede wszystkim częścią większego systemu społecznego. To też jeden z powodów, dla których w pociągu czy restauracji nikomu nawet nie przyszłoby do głowy, żeby wyciągnąć komórkę. A co dopiero omawiać przez nią niekoniecznie korzystne cechy charakteru czy wygląd znajomych.

No a te swastyki?

Zaskoczyły nas totalnie i oczywiście musieliśmy udokumentować. Wiele razy udokumentować 😊
Po powrocie sprawdziłam od razu, o co chodzi i czy to przypadkiem nie pozostałość po II wojnie światowej, ale na szczęście nie.  Okazuje się, że swastyka to bardzo stary znak religijny, a sama nazwa „swastyka” w sanskrycie oznacza talizman szczęścia. W Japonii swastyka nazywa się „manji” i jest bardzo popularna w tradycji buddyjskiej. Dlatego też wykorzystywana jest często do oznaczania buddyjskich świątyń. Podobno przed olimpiadą w Tokio w 2020 planują trochę ograniczyć wykorzystanie swastyk, żeby nie wywoływać niepotrzebnie niemiłych skojarzeń u gości z Zachodu. Chyba słusznie 😊. Kto chce poczytać więcej w temacie, to polecam: https://www.tofugu.com/japan/japanese-swastika/.

Tymczasem my docieramy w końcu do naszego pensjonatu (Guest House Rinn Nijo Castle). Jest ok. 15.00 i jesteśmy już naprawdę nieźle zmęczeni. Na szczęście nasze lokum na najbliższe 5 dni okazuje się być ślicznie urządzone (japoński minimalizm), sterylnie czyste i z bardzo miłą obsługą, która proponuje nam bezpłatnie użyczenie japońskich piżam czy też przyborów toaletowych. I to wszystko w cenie ok. 200 zł za noc za 2 osoby! Ogłupiali przez zmęczenie nie korzystamy z propozycji tylko szybko ładujemy się do pokoju, żeby zdążyć jeszcze obejrzeć pobliski XVII-wieczny zamek Nijo.

Szczęśliwie udaje nam się zdążyć przed zamknięciem i mamy przyjemność pochodzić na bosaka po pięknych drewnianych podłogach zamku, które uroczo śpiewają przy każdym kroku.

Dlaczego nie nagraliśmy tego „cudownego” śpiewu mogę wytłumaczyć tylko strasznym zmęczeniem.  Na szczęście ten Pan to zrobił i możecie też posłuchać:

Nietrudno zrozumieć, dlaczego mówi się, że zamku Nijo jest „słowicza podłoga” 😊 Co ciekawe to śpiewanie to nie efekt zużycia materiału, ale zamierzonego działania konstruktorów, którzy w ten sposób stworzyli system ostrzegania przed nieproszonymi gośćmi w zamku. Wiadomo – żaden szanujący się szogun nie chce być znienacka zamordowany. Jasna sprawa. Cały sekret „słowiczej podłogi” tkwi w … gwoździach, które są odpowiednio pozaginane w deskach podłogi.

Kiedy chodzimy już po ogrodach, nagle zaczynają nas wypraszać stosownym komunikatem, który płynie z głośników. Okazuje się, że większość atrakcji turystycznych w Japonii zamykają ok. 16.00/17.00.

c.d.n.

Japonia 2017: pierwszy dzień – pierwszych wrażeń ciąg dalszy 🙂
Tagi:    

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *